I znow wygodnie siedze gotowy do odjazdu.. male spoznionko.. babo-komputer recytuje sztywnym glosem komendy do spraw bezpieczenstwa.. wszedzie to bezpieczenstwo..
wszedzie regulacje, kazdy skarzy kazdego gdy tylko choc zajdzie wrecz ryzykowna sytuacja.. przyzwyczajaja nas powoli.. do nowego porzadku rzeczy.. wyjalawiaja wlasny rozum.. ile jeszcze mamy nim bedziemy tylko niewolnikami tych na topie? co sie stanie gdy pewnego dnia znajdziemy sie w sytuacji zagrozenia zycia? gdzie wtedy bedzie ow szczekajacy instrukcjami glosnik?
Wlasnie do przedzialu wszedl policjant.. ma napisane BRITISH TRANSPORT POLICE.. chodzi czegos szuka.. nie patrzy po ludziach lecz po bagazach? tego glosniki juz nie wytlumacza.. o co tu tak na prawde chodzi? scierajace sie dwa swiaty to rzeczywistosc.. tylko ze oni wiedza CO MY, a my, za bardzo nie wiemy CO ONI..

